9/14/2007

Przygody


Gdy ja prowadzilam swoje "zwyczajne" zycie w Chennai K. zostal w Kerali by bawic sie w "Inspektora Gadget'a na poszukiwaniach kamery". Zmobilizowal pol Aleppi, policje, rikszarzy, zorganizowal plakaty w calym miescie i spoty telewizyjne, przez 2 dni w pocie czola szukal, weszyl i tropil by w koncu 3 dnia przyszedl jeden chudy rikszarz z kamera w reku, druga konczyne wyciagajac po nagrode, ktora K. ustanowil dla szczesliwego znalazcy. Nic to, ze to byl ten sam kierowca, ktory uciekl ze zguba pozostawiona przez K. przez nieuwage w jego rikszy. Wszystko dobrze sie skonczylo, aparat fotograficzny zostal naprawiony, Inspektor odniosl kolejny sukces...ihihihihi.

Tymczasem ja we wtorek wieczorem poznalam malezyjskiego Ministra Robot Publicznych. Okazal sie przesympatycznym czlowiekiem choc przez pierwsze 5 minut milam nogi jak z galarety. Obalilismy w trojke z Sampathem butelke wina. Minister wybiera sobie warzywka na kolacje.

Kelner: Moze marchewke?

Minister: Tak, poprosze.

Kelner: Ogorek?

Minister: Chetnie...

Kelner: Ziemniak?

Minister: Nie dziekuje, sam wygladam jak ziemniak.

hihihihihihih faktycznie linia nie grzeszyl...

Po godzince audiencji/libacji zostalam obsypana prezentami i grzecznie odeslana do domu:)

Sroda wieczor diabel mnie podkusil zeby pojsc na impreze. Moze dlatego ze mialam meczacy dzien w pracy i wszystkie klopoty hordami zamiast parami zwalily mi sie na glowe, bylam bardzo niegrzeczna, strasznie sie strabilam i nie poszlam w czwartek do pracy. Hmmm wielkie wyrzuty sumienia meczyly mnie caly dzien gdy chorowalam w lozku ale dzis mysle sobie ze warto bylo. Imprezka domowka: Hindusi, Wlosi, ja z Polski i jedna bardzo interesujaca dziewczyna. Jej mama jaest Hinduska, ojciec jako hippis przybyl z Islandii na poczatku lat 70. Tiara ich corka - moja nowa znajoma ma 9 rodzenstwa. Dziewczyna jest bardzo inteligentna choc pokrecona. Irokez, 4 proby samobojcze, modelka. Spedzilam z nia pol nocy sluchajac mrozacych krew w zylach historii o jej dziecinstwie. Pytana o religie mowi, ze wychowala sie w chrzescijanstwie, po chwili opowiesci okazuje sie, ze to byla sekta. Komuna ma prawo karc wszystkie dziec (bicie rozga po plecach) za nieposluszenstwo trzeba komunikowac sie ze zmarlymi i tego typu historie. A ja myslalam, ze katolicyzm miesza w glowie. Nic dziwnego, ze panna jest odjechana.

Przed impreza ide z Szefem na kolacje i dowiaduje sie tez troche wiecej o nim. Pochodzi z kasty Yadav - kasty mleczarzy. Zapytany dlaczego nie ma dzieci z rozbrajajaca szczeroscia odpowiada, ze nie mial mozliwosci sie reprodukowac hihihihih

Wczoraj sliczny wieczor ze wspolokatorami, uwielbiam ich wszystkich i atmosfere w naszym mieszkaniu, naprawde czuje sie jak w domu :) i dzis rano K. wrocil ze swej wyprawy, dwa ostatnie dni spedzil w Kerali jezdzac na sloniach, karmiac malpy, odwiedzajac plantacje kawy i herbaty, lokalnych kaplanow, lowiac ryby o swicie. Przyjechal usmiechniety i pelen wrazen :) Przygoda...

ZDJECIE: Jezu, dzieki za katolicyzm