
szefa nie ma wiec wszyscy robia co chca i nikt nie pracuje. Oprocz mnie...oczywiscie. Bardzo irytuje sama siebie postawa typu „jak tak mozna”. Moze dlatego tu jest tylu ludzi, bo nikt nie umiera przez 30 na zawal i wrzody ze stresu hahaha. Pocieszajace, ze moje wysilki sa dostrzegane. W ogole sa dla mnie BARDZO mili i ja tez ich lubieJ.
Pan Sampath aka Szef ma dwoch sekretarzy pana Kumara i pana Rama. Oprocz nich jest jeszcze Sasi – sekretarka(?) i Mani – chlopiec od wszystkiego, nie mowi po angielsku ale zna sie na komputerach, parzeniu herbaty i zdejmowaniu butow przez wejsciem do biura Szefa. Hindusi sa bardzo hierarchiczni.
Ogarniam pranie i zakupy. Potem uroczy wieczor ze wspolokatorami (nie lubie tego slowa – bardziej pasuje angielskie „flatmates”).
troche martwie sie o finanse, prawdopodobnie tylko dlatego, ze jestem skapa, a moze dlatego, ze dzisiaj duzo wypadla: riksza, zakupy, kregle. Przestaje pisac o swoich wrazeniach na temat tutejszej kultury bo na razie widze same skarajnosci. Za pare tygodni wroce do tego. Jak tylko zaczenie mie sie w glowce ukladac
Pan Sampath aka Szef ma dwoch sekretarzy pana Kumara i pana Rama. Oprocz nich jest jeszcze Sasi – sekretarka(?) i Mani – chlopiec od wszystkiego, nie mowi po angielsku ale zna sie na komputerach, parzeniu herbaty i zdejmowaniu butow przez wejsciem do biura Szefa. Hindusi sa bardzo hierarchiczni.
Ogarniam pranie i zakupy. Potem uroczy wieczor ze wspolokatorami (nie lubie tego slowa – bardziej pasuje angielskie „flatmates”).
troche martwie sie o finanse, prawdopodobnie tylko dlatego, ze jestem skapa, a moze dlatego, ze dzisiaj duzo wypadla: riksza, zakupy, kregle. Przestaje pisac o swoich wrazeniach na temat tutejszej kultury bo na razie widze same skarajnosci. Za pare tygodni wroce do tego. Jak tylko zaczenie mie sie w glowce ukladac
ZDJECIE: sklep z garnkami