
Ufff Dzis moj szef wrocil ze sniadania z Pania Hillary Clinton wiec cale biuro jest postawione na nogi a on cieszy sie jak dziecko. Wlasnie wyslalam maila do indyjskiej prasy (podpisanego moim nazwiskiem:) informujacego o tym donioslym wydzarzeniu.... Facio wie jak sobie robic dobry PR!
Co oznacza ze siedze 9 godzine w pracy...i wlasnie sie okazalo ze ide na kolacje z jakimis Bardzo Waznymi Osobistosciami hmmmm chyba nie powiniwn mnie marwic fakt, ze nasze biuro wyglada jak wyglada.
ZDJECIE: Pani clinton okutana w sari z szefem i naszym magazynem (na marginesie: chcialabym chodzic do tej samej kospetyczki co ona:))))